środa, 26 marca 2008

ludzie

Jest cos dobrego w moim życiu, przyjaciel tak ważny, jest obok i dziękuje jej za to.
wczoraj miałam urodziny, potwory sie narodzily ja - umarłam, moze umarłam by sie znowu narodzic po raz kolejny, nie wiem, nie wiem co znaczy życ, nie wiem jak życ co zrobic by być szczesliwym.

Na skrót do piekła


"......I don’t know who to trust no surprise everyone feels so far away from me heavy thoughts sift through dust and the lies trying not to break but I’m so tired of this deceit every time I try to make myself get back up on my feet all I ever think about is this all the tiring time between and how trying to put my trust in you just takes so much out of me I take everything from the inside and throw it all away ‘Cause I swear for the last time I won’t trust myself with you tension is building inside steadily everyone feel sso far away from me heavy thoughts forcing their way out of me I won’t trust myself with you I won’t waste myself on you waste myself on you You......"


Mineło tyle dni, tygodni, miesiecy odkąt jej już nie ma.... Nie ma jej przy mnie dla mnie, chyba tak naprawde nigdy nie było, nie wiem sama nie wiem. Wiedziałam jedno, ze gdy była przy mnie świat był łagodny i łaskawy, teraz jest czarny, straszny jak boa powoli oplata moją szyje i dusi, z sekundy na sekunde, nie mogę złapać oddechu, dusze się, próbuje walczyć, oderwać go, on jednak oplatan mnie tak silnie.

Wiem kim jest, wiem kim była i wiem kim już nigdy nie bedzie.


Kim jest?

-Najwspanialszym człowiekiem jakiego dane mi było kiedykolwiek spotkac, którego kochałam i kochać bede zawsze, człowiekiem który zabił moje serce, zabrał dusze.

Poprostu przestała kochać, tak cieżko zrozumieć że już mnie nie chce....tak bardzo boli.

Kim była?

-Największą miłością mojego życia....

Kim jest?

-Już jej nie ma-zostały wspomnienia,te dobre które bolą, próbuje sie skupić na tych złych, żeby móc zapomnieć, wygrac sama ze sobą, zapomnieć, pójść dalej ale nogi są jak z waty, stąpam po bagnie wlasnych nadzieii i pragnien.


Zamykam oczy i jedyny obraz jaki się pojawia to ona, jej twarz, jej wspamnialy uśmiech, wspomnienie zapachu, dotyku na skórze, pocałunków, spojrzeń....

Sens absolutystyczny - To taki sens/cel, po sformułowaniu którego nie można już zapytać "dlaczego?".


".......Tutaj miejsce gdzie jest dobrze Tutaj aksamitny spokój I to jest jak słodka choroba I już stąd nie moge odejść W świecie tym znalazłam miejsce swoje Dookoła wszyscy są jak ja Możesz mówić, że chyba jestem chora Ale już stąd nie moge odejść, tak A nadzieja budzi sie Budzi i zasypia Tutaj nie ma serc jak kamień Tutaj nie słychać słów co ranią I dlatego siedze tak i czekam I dlatego już chyba tu zostane A nadzieja budzi sie Budzi i zasypia Jestem chora, wiem, i studnią dwieków Coraz głebiej, dalej i dalej Tak dobrze jest gdy Ciebie tutaj nie ma I dlatego tutaj pozostane ......."
Tak sobie myśle-o ile ta obcja jest dla mnie dostepna, ostatnio chyba coraz zadziej.
Świat dookoła wydeje się być tak obcy i nieprzychylny-tak jak bym znalazła sie w w windzie bez swiatla i odkryła, ze cierpie na klaustrofobie. Pocę się, brakuje powietrza, nie mogę złapać oddechu.... osówam się powoli na ziemie. Walcze o kazdy oddech, serce zaczyna walić jak szalone, nastepuje nagly atak paniki, zaraz zabraknie mi powietrza i to bedzie juz koniec, zdechne w tej cholernej windzie - windzie stworzonej przez mój klaustrofobiczny umysł.
Gdzie tak naprawde jestem, gdzie już mnie nie ma, dokąd zmierzam w swoim poszukiwaniu sensu-czym jest SENS.
Encyklopedia tak go tłumaczy-prosze oto sens SENSU
Sens w wyjaśnianiu lub podjęciu jakiegoś działania jest synonimem jego "celu", zwykle jednak zawężany jest do celu pozytywnego (dobrego w skutkach). Można go podzielić na (referencje potrzebne):
Sens nieabsolutystyczny - codzienny. Sens ten mają wszystkie czynności jakie robimy. Jednocześnie nigdy nie wyczerpuje sprawy, lub wyczerpuje ją pozornie.
Na pytanie "dlaczego mam jeść obiad" można odpowiedzieć: "byś był silny", na to stwierdzenie można odpowiedzieć pytaniem "ale po co?" i odpowiedzieć "żebyś lepiej ćwiczył na WF-ie", tutaj znowu może paść pytanie "a po co?" a my możemy wykreować jeszcze inną odpowiedź i tak w nieskończoność. A zatem nigdy nie dojdziemy do końca tych pytań, wynajdując "jedzeniu obiadu" coraz ważniejsze funkcje.