
".......Tutaj miejsce gdzie jest dobrze Tutaj aksamitny spokój I to jest jak słodka choroba I już stąd nie moge odejść W świecie tym znalazłam miejsce swoje Dookoła wszyscy są jak ja Możesz mówić, że chyba jestem chora Ale już stąd nie moge odejść, tak A nadzieja budzi sie Budzi i zasypia Tutaj nie ma serc jak kamień Tutaj nie słychać słów co ranią I dlatego siedze tak i czekam I dlatego już chyba tu zostane A nadzieja budzi sie Budzi i zasypia Jestem chora, wiem, i studnią dwieków Coraz głebiej, dalej i dalej Tak dobrze jest gdy Ciebie tutaj nie ma I dlatego tutaj pozostane ......."
Tak sobie myśle-o ile ta obcja jest dla mnie dostepna, ostatnio chyba coraz zadziej.
Świat dookoła wydeje się być tak obcy i nieprzychylny-tak jak bym znalazła sie w w windzie bez swiatla i odkryła, ze cierpie na klaustrofobie. Pocę się, brakuje powietrza, nie mogę złapać oddechu.... osówam się powoli na ziemie. Walcze o kazdy oddech, serce zaczyna walić jak szalone, nastepuje nagly atak paniki, zaraz zabraknie mi powietrza i to bedzie juz koniec, zdechne w tej cholernej windzie - windzie stworzonej przez mój klaustrofobiczny umysł.
Gdzie tak naprawde jestem, gdzie już mnie nie ma, dokąd zmierzam w swoim poszukiwaniu sensu-czym jest SENS.
Encyklopedia tak go tłumaczy-prosze oto sens SENSU
Sens w wyjaśnianiu lub podjęciu jakiegoś działania jest synonimem jego "celu", zwykle jednak zawężany jest do celu pozytywnego (dobrego w skutkach). Można go podzielić na (referencje potrzebne):
Sens nieabsolutystyczny - codzienny. Sens ten mają wszystkie czynności jakie robimy. Jednocześnie nigdy nie wyczerpuje sprawy, lub wyczerpuje ją pozornie.
Na pytanie "dlaczego mam jeść obiad" można odpowiedzieć: "byś był silny", na to stwierdzenie można odpowiedzieć pytaniem "ale po co?" i odpowiedzieć "żebyś lepiej ćwiczył na WF-ie", tutaj znowu może paść pytanie "a po co?" a my możemy wykreować jeszcze inną odpowiedź i tak w nieskończoność. A zatem nigdy nie dojdziemy do końca tych pytań, wynajdując "jedzeniu obiadu" coraz ważniejsze funkcje.
Sens nieabsolutystyczny - codzienny. Sens ten mają wszystkie czynności jakie robimy. Jednocześnie nigdy nie wyczerpuje sprawy, lub wyczerpuje ją pozornie.
Na pytanie "dlaczego mam jeść obiad" można odpowiedzieć: "byś był silny", na to stwierdzenie można odpowiedzieć pytaniem "ale po co?" i odpowiedzieć "żebyś lepiej ćwiczył na WF-ie", tutaj znowu może paść pytanie "a po co?" a my możemy wykreować jeszcze inną odpowiedź i tak w nieskończoność. A zatem nigdy nie dojdziemy do końca tych pytań, wynajdując "jedzeniu obiadu" coraz ważniejsze funkcje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz